AMEN:The Awakening
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

AMEN:The Awakening

Boże Narodzenie, rok 2032.
Tłumy ludzi na ulicach powoli zanikają. Sklepy odwarte do 21.00 przyjmują ostatnich, spóżnionych klientów. Gdzieniegdzie przez poszarzałe od sniegu i błota ulice przeciskają się zmęczeni ojcowie, niosąc wiecznie zielone, sztuczne choinki. Mogłoby się wydawać, iż wokół panuje posępny nastrój, chłód ogarniający typowe miasto przyszłości, gdzie ludzie są ludżmi tylko dla siebie, gdzie nie ma czasu na miłość i przyjażń. A jednak nie…Wystarczy podejść bliżej, stanąć na rogu ulicy i spoglądać na twarze przechodniów. Uśmiechy, ciche powitania, „wesołych świąt” szeptane co chwila. Przyszłość będzie piękna. Nie będzie w niej miejsca na nienawiść i ból.

Pstryk.
Młody mężczyzna rzuca się na przechodzącą kobietę. Zboczeniec? Nie… Dostaje cios w głowę od nadbiegającego kapelusznika, który zakończywszy jego życie rusza w kierunku kobiety. Ta ma już pistolet w dłoni. Strzela, raz, drugi. Padają kolejni przechodnie. Ktoś wpada w tłum potężnym Cadillackiem. Gdzieś z dala dobiega wybuch. Aż tu nagle z 32 pietra pobliskiego budynku wylatuje jakieś ciało i po długim locie wali o ziemię. A na sąsiedniej ulicy dogorywa babcia. Wnuczek podciął jej gardło, teraz właśnie ściga swoją siostrę. W wielkim studiu telewizyjnym młoda dziennikarka z rozkoszą wbija nóż w serce swego kolegi po fachu, a prywatnie kochanka. Nikt tego nie widzi, kamerzysta bowiem wdał się w krwawą bójkę z dżwiękowcem. Piętro niżej płonie wideoteka. Potężne szafy walą się na nadpalone ciało sprzątaczki. Na lotnisku dymi samolot. A w rzece tonie autobus miejski. Świat pogrąża się w krwi. Jeden wielki Armageddon. Gdzie jest Bruce Willis?
Jest! Zwie się Bishop Six! To członek elitarnych oddziałów brytyjskiej Special Air Service. Jego misja: uratować świat. Ale mamy już lato 2033 roku. Europa podzieliła się. Członkowie Europejskiej Organizacji Oporu (ERO tudzież EOO) utworzyli Strefę Ochronną dla tych, którzy nie oszaleli. Poza nią rządzi siła i pięść. W Stanach jest jednak gorzej. Szał dotknął tam większej części społeczeństwa, zdrowi nie zdołali się zjednoczyć. Bronią się właśnie resztkami sił przed coraz lepiej zorganizowanymi szaleńcami. Kto im pomoże? Bishop Six. Jego rodzina zmarła w Boże Narodzenie 2032. A raczej została rozszarpana na strzepy. Czy jest coś słodszego niż zemsta?
Oczywiście! To nowa gra fpp rodem z Cavedog! Wszyscy kochamy fpp, to chyba najpopularniejszy gatunek komputerowej rozrywy. Tym razem jednak nie będzie to kolejny „Kwak” czy „Anril”. Autorzy obiecują, że grę będzie można ukończyć bez jednego strzału! Choć z drugiej strony… czemu by nie rozpocząć krwawej jatki, tak by jucha latała od ściany do ściany, a nasz heros z umaczanymi w krwi rękami biegał jak szaleniec exterminując kolejnych ciołków? Decyzja należy do Ciebie! Każda zagadka będzie miała bowiem przynajmniej dwa rozwiązania. Będzie można zabijać wszystkich napotkanych Oszołomów, będzie można darowywać im życie. Rozwalić drzwi granatem lub poszukać klucza (granat się jeszcze przyda). Do wyboru, do koloru!
Grafika wygląda bardzo dobrze. Nie wiem jeszcze, jak sprawdzi się w „biegu”, ale to co widać na statycznych screenach, kusi oko i zapowiada niezłą zabawę. A to przecież są obrazki z wczesnej wersji beta! Można mieć nadzieje, że ludzie z Cavedog jeszcze ją doszlifują i ostateczne wrażenie będzie wtedy piorunujące. Zwłaszcza, że nie będzie znanej z „Quake” nudy w trybie dla jednego gracza. Do spenetrowania czeka kilkanaście całkowicie różnych miejsc, między innymi baza wojskowa, skomplikowany system podziemnego metra, lotnisko itd. A wszystko to na 17 wielkich etapach, zwanych aktami. Mówi się, że żadna gra fpp nie będzie się mogła z „Amen” równać, jeśli chodzi o rozległość poziomów. Będzie też tryb multiplayer, właśnie trwają prace nad jego ostatecznym kształtem. Jaki będzie? Jaka będzie cała, gotowa już gra? Na odpowiedż trzeba będzie poczekać do lata. Dokładną datę premiery mamy poznać jeszcze przed E3. A na razie… wracam do „Half-Life”… zabić trochę czasu.
Amen, panowie i panie.